E-odpady stanowią coraz większy problem. Według szacunków, każdego roku produkujemy około 49 milionów ton e-odpadów, co odpowiada 4,5 tysiącom wież Eiffla. I przewiduje się, że liczba ta będzie nadal rosła. Dzieje się tak, ponieważ technologia staje się coraz bardziej zintegrowana z naszym codziennym życiem. Takie rzeczy jak smartfony i lodówki wykorzystują półprzewodniki, a nawet najbardziej prozaiczne produkty mogą obecnie przesyłać strumień programów przez internet. Oznacza to, że istnieje wykładnicza ilość odpadów, które muszą być usunięte.
Odpady te są również eksportowane do innych krajów. W ostatnich latach amerykańskie firmy próbowały eksportować swoje plastikowe odpady złomu do krajów takich jak Malezja i Indonezja. W rzeczywistości grupa przemysłowa reprezentująca największych producentów petrochemicznych na świecie lobbowała u negocjatorów handlowych Stanów Zjednoczonych, aby wcisnąć Kenię do konwencji bazylejskiej. Jednak odrzucenie konwencji przez Kenię oznacza, że większość światowych odpadów plastikowych nie może być przedmiotem handlu ze Stanami Zjednoczonymi.
Utylizacja śmieci w USA
W 2013 roku miasto Nowy Jork wydało 1,5 miliarda dolarów na odbiór i utylizację śmieci. Duża część tych pieniędzy pochodziła z ogólnych dochodów miasta. Ostatnie badanie przeprowadzone przez CBC porównało tę kwotę z kosztami w pięciu największych rozwiniętych miastach. Struktura cenowa Nowego Jorku różni się od struktury cenowej innych miast.
